Stachu, nie daruję ci…

Artykuł opublikowany w: Głos Wągrowiecki Nr 10, 11 marca 2011

 

Nie o Stachu burmistrzu tym razem będzie mowa, lecz o Stachu Przybyszewskim. Ten drugi na tyle zasłużył się dla polskiej literatury, że pierwszy go nigdy nie dogoni, nawet gdyby postawił nową halę sportową czy drugi aquapark.


Po uszy zakochałem się w Przybyszewskim, ale nie tak jak on kochał się w kobietach, czyli pokochał i zostawił, by pokochać następną. Do końca życia miłostki były mu w głowie, ale taki wtedy był świat z przełomu XIX i XX wieku. Ówczesne przemiany społeczne pobudzały wybitne osoby do artystycznych uniesień i jednocześnie pociągały do różnych bezeceństw, które szczególnie artystów rzucały na dno moralne. Stachu Przybyszewski nurzał się w nim, ale zawsze stawał na proste nogi. Im większy był jego upadek, tym cenniejszy później powstawał utwór literacki.

Stachu nie urodził się w Wągrowcu, ale tutaj spędził cztery najpiękniejsze lata młodości, albowiem ojciec przeniósł go z Torunia do gimnazjum. Gdy przybył do prowincjonalnego grajdołu, zrazu poczuł wyższość nad resztą świata, wszak nabierał manier w dużym mieście. Szybko poznano się na jego artystycznej duszy, humanistycznym umyśle, talencie muzycznym i lingwistycznym.

Po skończeniu gimnazjum wiatr wywiał Stacha z Wągrowca w szeroki świat. Dobrze mu tutaj jednak było i od czasu do czasu wracał do wspomnień z młodzieńczych lat, a nawet odwiedzał wągrowiecki gród. Dużo podróżował, studiował, a nade wszystko prawie wszędzie zakochiwał się. Zostawił po sobie dość bogata spuściznę literacką. Po wielu latach uznano go za wybitnego pisarza oraz teoretyka literatury i dramatu, który zapoczątkował okres Młodej Polski i stał się jednym z ideologów ekspresjonizmu w Polsce.

Mniemam jednak, że niebawem Stach burmistrz usiądzie na ławeczce z mosiądzu - na Rynku, a jakże, gdzie spacerował późniejszy literat i dramaturg – obok Przybyszewskiego, też z brązu - i spoglądając mu w oczy rzeknie: - Stachu, nie daruję ci tych kobiet, dlatego na tej ławce po wsze czasy ciebie posadziłem, bo stąd są twoje korzenie.



© Autor: JERZY MIANOWSKI