Dramat

Przybyszewski pisał nie tylko powieści, poematy i rozprawy, ale również dramaty. R.M. Meyer uważał, że w tym gatunku literackim, Stachu próbował połączyć dwie techniki sprzeczne wewnętrznie - styl subiektywny z realistyczno-naturalistycznym. W jego utworach scena jest psychiczną przestrzenią postaci, ale nie projekcją ukrytych w podświadomości treści. W dramatach tych pojawia się wyraźny element etyczny: problem sumienia i niezawinionej winy, która musi przynieść najsurowszą karę. Przekroczenie "ukrytego porządku" zawsze zostaje pomszczone. Nie można bowiem budować własnego szczęścia na cierpieniu i śmierci innych - tak twierdzi Przybyszewski-moralista. W dramatach ukazana jest zbrodnicza istota człowieka, który niszczy po to, aby życie mogło trwać dalej. I z tego zamkniętego koła nie ma wyjścia. Wynika to z przekonania autora, że ludzie to marionetki losu i nieujarzmionych instynktów. Głęboki moralizm jest ukazany choćby w sztuce Dla szczęścia, w której to zostaje postawione pytanie: Czy sumienie może zniszczyć szczęście inteligentnemu człowiekowi? Dowód przeprowadzony zostaje z logiczną przenikliwością i bezsilną surowością.

Z Ibsena przejął Przybyszewski schemat analitycznego dramatu, w którym napięcie budowane jest przez odgadywanie tajemnic przeszłości. Jest tam również napięcie polegające nie na dramatycznej budowie, lecz na zainteresowaniach psychologicznych autora. Stworzył on jeszcze jeden rodzaj dramatu symbolicznego - dramat intymny. Stosował często w swej sztuce typ psychologii, która nie operuje gotowymi uczuciami, lecz każde uczucie rodzi się na oczach widza. Postacie Przybyszewskiego mawiają, że prawda zabija, tęsknią za miłością, syntezą, spełnieniem. "Tagedia ich dnia codziennego" wyrażona jest za pomocą gwałtownych namiętności.

Gody życia
Ten dramat składający się z IV aktów, spotkał się z dużym niezrozumieniem ze strony ówczesnych krytyków. Jego prawdziwy sens bowiem jest ukryty.
Główna bohaterka - Hanka - opuściła swojego męża (którego nie kochała) i odeszła do kochanka. Uważała, że będzie to lepsze, niż życie w zakłamaniu. Straciła przez to dziecko. Według prawa społecznego kobieta, która opuszcza męża, traci wszelkie prawa do dziecka. Według mieszczańskiej logiki - lepiej zdradzać i okłamywać współmałżonka, niż od niego odchodzić. Hanka, będąc kochającą matką, nie potrafi się z tym pogodzić, nie może więc znaleźć szczęścia u boku kochanka. Nie pomaga jego miłość ani troska. Męczy ją tęsknota za córką.
Przybyszewski nie miał na celu ukazania wyboru "kochanek - dziecko". Dramat ten ukazuje jaka straszna kara czeka na kobietę, która naruszy obłudny porządek społeczny.
W utworze tym Przybyszewski odsłania też prawdę ludziach. Nie ma człwieka idealnie dobrego lub jedynie złego. Ludzie posłgują się maskami. Przykładem tego jest muzyk Janota - narzeczony Stefanii - który kocha się Hance. Udaje ciepłego, delikatnego i wrażliwego, tymczasem przy nadarzających się okazjach pokazuje swoją prawdziwą naturę wyrachowanego, zimnego brutala, który gra i bawi się ludźmi.
W dramacie, co jest typowe dla Przybyszewskiego, występują intrygi, które obnażają prawdziwe oblicza jego bohaterów.
Psychologizm sprawia, że utwór ten, choć napisany sto lat temu, jest aktualny i ponadczasowy.